niedziela, 3 sierpnia 2008

Affection to rent


Nie, blog nie umarł.

Kolejny parny wieczór siedzę pijąc kakao i słuchając The Last Shadow Puppets.
To takie jakby uzależnienia.
Ale dzisiaj miało być o uczuciach..

"Siedziała w pociągu i patrzyła na uciekający za oknem świat. W uszach postukiwał tak dobrze znany rytm. Kiedyś płomienny, dzisiaj beznamiętny.
Mimo tego, nie potrafiła pohamować łez zasnuwając
ych wzrok. Ciągle myślała, analizowała. Szukała błędu w czymś czego nie było? Wspomniała rzeczy, które dla Niego nic nie znaczyły. Sakralizując momenty, którym On nie poświęcił nawet chwili? Czy kiedykolwiek zdoła uciec od wspomnienia jego oczu i uśmiechu, kiedy wiązała mu szalik na wietrze?
Pytania.. retoryczne."



A na koniec, retorycznie spytam:
Who’s the crooks in this crime?

(i nadal umieram na szaleństwo zwane Arctic Monkeys).
I tracę czas..

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

hello wanna try some new green tea?
go to www.greenteanew.com and get your free sample!

Anonimowy pisze...

nie chce mi się logować, wybacz. tu crystal-ring z deva.
czytałaś może "dziennik bulimiczki"? było tam takie zdanie: "głodowanie niezwykle uszczęśliwia. wtedy czujesz, że odnosisz wielki sukces. wtedy masz superdobry nastrój. zawsze.".
ja chora nie jestem. nadal jestem radosna, śmieję się nawet częściej niż zwykle. gdy się widziałyśmy już byłam lżejsza o 4 kilo, tamtego dnia nic przed naszym spotkaniem nie jadłam. wyglądałam jak chora? nie martw się, kochana. niepotrzebnie to robisz. ale dziękuję.

Dominik Hamala pisze...

Niech blog nie umiera :) Będę czujnie obserwował :)